Moskwa powoli staje w obliczu wyzwania na Morzu Kaspijskim ze strony Kazachstanu, którego siły morskie są tam lepiej przygotowane do radzenia sobie z wysychającym morzem i których uwaga nie jest rozpraszana przez konflikty w innych miejscach. Kremlowskie jastrzębie, takie jak Nikołaj Patruszew, są zaniepokojone i wzywają Kreml do poświęcenia większej uwagi Morzu Kaspijskiemu, które jest kluczowe dla planów korytarza północ-południe i rozwoju więzi z Iranem, Indiami i Azją Południową.
Jest mało prawdopodobne, aby Moskwa podjęła jakiekolwiek poważniejsze kroki do czasu zakończenia wojny na Ukrainie, a Kazachstan będzie wykorzystywał swoją rosnącą siłę nad Morzem Kaspijskim do realizacji swoich szerszych interesów, podczas gdy inne państwa będą wykorzystywać osłabioną pozycję Rosji w tym regionie.
Trzy wydarzenia otworzyły drzwi do rosnącej zdolności Kazachstanu do rzucenia wyzwania dominacji rosyjskiej Flotylli Kaspijskiej na morzu śródlądowym i stania się dominującą siłą morską na akwenie. Chodzi m.in. o przeniesienie przez Moskwę wielu okrętów flotylli na Morze Azowskie w ramach wojny przeciwko Ukrainie; wysychanie samego morza, co oznacza, że istnieje coraz więcej miejsc, w których jego większe statki nie mogą operować; oraz ambitny program budowy marynarki wojennej Kazachstanu, który wspiera Turcja, a ostatnio także Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Rosyjski akwen
Biorąc pod uwagę znaczenie Morza Kaspijskiego dla Moskwy jako sposobu na zakończenie zachodnich sankcji i rozszerzenie więzi z Iranem i Globalnym Południem, ten ostatni trend zaniepokoił niektórych w Moskwie. Nikołaj Patruszew domaga się, by rosyjskie władze pracowały nad rozbudową flotylli, by móc przeciwstawić się wyzwaniom. Jednak w wyniku skupienia się Władimira Putina na wojnie na Ukrainie jest mało prawdopodobne, aby stało się to w najbliższym czasie. Kazachstan z pewnością wykorzysta swoją rosnącą potęgę morską do rozszerzenia wpływów w regionie.
Przed rozpadem Związku Radzieckiego Moskwa i większość świata traktowała Morze Kaspijskie jako rosyjskie jezioro zdominowane przez rosyjską Flotyllę Kaspijską. Nawet po powstaniu nowych państw wielu obserwatorów nadal patrzyło na Morze Kaspijskie w ten sposób, nie tylko ze względu na początkowe niewielkie rozmiary marynarek wojennych tych państw i wchodzących w ich skład okrętów w porównaniu z flotyllą rosyjską, ale także ze względu na przewagę floty rosyjskiej pod względem siły ognia. W rezultacie, niewielu przygotowało się na ocenę dwóch zmian, które miały miejsce w ciągu ostatnich kilku lat, a równowaga sił militarnych wymaga ponownego przemyślenia.
Z jednej strony, co jest najbardziej oczywiste, Moskwa w coraz większym stopniu postrzega Flotyllę Kaspijską jako rezerwę dla swoich ataków na Ukrainę i regularnie przerzuca okręty z tej jednostki na Morze Azowskie, aby wspierać rosyjskie ataki lądowe na ukraińskie cele. To użycie poważnie zmniejszyło efektywną siłę ognia Flotylli Kaspijskiej na Morzu Kaspijskim, zmniejszając przewagę, jaką Rosja miała nad marynarkami wojennymi innych państw. Do 2020 roku Kazachstan miał na Morzu Kaspijskim więcej okrętów niż Rosja, ale we wszystkich przypadkach były one mniejsze i znacznie słabiej uzbrojone. Pięć lat później, wraz z rozszerzeniem się wojny na Ukrainie i odejściem okrętów Flotylli, przewaga liczebna Kazachstanu jest większa, a Moskwy znacznie mniejsza.
Spadek poziomu wody
Z drugiej strony poziom wody Morza Kaspijskiego gwałtownie spada, zapychając porty i w wielu miejscach uniemożliwiając dużym statkom zbliżanie się do brzegów. Po latach oporu rosyjscy specjaliści przyznają teraz, że poziom wód w Morzu Kaspijskim obniża się o 68 centymetrów rocznie, co może ostatecznie oznaczać śmierć morza, jeśli trend nie zostanie odwrócony, i będzie oznaczać, że wiele portów i połączeń z rzekami i kanałami pozostanie pustych. Konsekwencje tego dla handlu między północą a południem dla Moskwy i jej zdolności do przerzucania Flotylli Kaspijskiej tam i z powrotem między Morzem Kaspijskim a Morzem Azowskim, jak to miało miejsce do tej pory, są tak ogromne, że nawet Władimir Putin poczuł się zmuszony nakazać regionalnym urzędnikom, aby coś z tym zrobili. Niewiele jest jednak dowodów na to, że jego słowa wywarły jeszcze duży wpływ.
Obniżający się poziom wody już teraz oznacza, że kanał Wołga-Don jest czynny przez mniej niż dziewięć miesięcy w roku. Moskwa ma nadzieję, że do 2028 r. wydłuży ten okres do 12 miesięcy, ale jest mało prawdopodobne, aby stało się to bez większej pomocy z zewnątrz. To z kolei wywołało dyskusje na temat budowy nowego, większego kanału przez Kaukaz Północny, choć perspektywy na to są niewielkie, dopóki wojna na Ukrainie będzie trwała, biorąc pod uwagę związane z tym koszty i zachodnie sankcje. Zwłaszcza w odniesieniu do marynarek wojennych obniżający się poziom wody w Morzu Kaspijskim jeszcze bardziej degraduje tam przewagę Rosji i poprawia relatywne położenie Kazachstanu. Od czasu uzyskania przez Kazachstan niepodległości w 1991 r. kraj ten zdecydował się na rozwój sił morskich opartych na mniejszych okrętach, które mogą poruszać się po płytszych wodach. Astana zorganizowała ćwiczenia morskie przy rosyjskich wodach, aby pokazać, do czego jest teraz zdolna. Przeprowadzenie takich ćwiczeń pomaga zrozumieć coraz bardziej niezależną linię Astany wobec Rosji.
Kazachstan raczej nie będzie jedynym krajem, który zareaguje na relatywny spadek potęgi rosyjskiej Flotylli Kaspijskiej. Po powolnym starcie zaszedł jednak dalej niż inne państwa nadbrzeżne. Inne kraje – Azerbejdżan, Turkmenistan i Iran – prawdopodobnie również rozbudują tam swoje siły morskie. Kraje takie jak Chiny i Turcja, które są zainteresowane transkaspijskimi przepływami ropy naftowej i innych towarów, mogą to zrobić również, bezpośrednio lub pośrednio. Takie wydarzenia prawdopodobnie zmienią geopolitykę tego regionu, ale zaszły już na tyle daleko, że już dawno nadszedł czas, aby przestać nazywać Morze Kaspijskie rosyjskim jeziorem i uznać rolę innych graczy.