W przestrzeni internetowej szeroko rozpowszechniana jest teza, że Amerykanie cynicznie wykorzystali rozmowy w Genewie, nie mając w rzeczywistości żadnej intencji osiągnięcia porozumienia z Iranem w sprawie programu nuklearnego. Najnowsze informacje, napływające ze źródeł bliskich Białemu Domowi, sugerują jednak inną – i bardziej intuicyjną – interpretację: do ataków doszło dlatego, że Teheran po raz kolejny błędnie odczytał intencje przeciwnika, a stanowiska obu stron były od początku tak odległe, iż realne zawarcie „dealu” było praktycznie niemożliwe.
Cień negocjacji
Wbrew powszechnemu przekonaniu to nie bezpośrednie negocjacje między wysłannikami Donalda Trumpa – Jaredem Kushnerem i Stevem Witkoffem – a szefem irańskiej dyplomacji Abbasem Aragchim były kluczowe dla ewentualnego porozumienia nuklearnego. Równolegle, w cieniu oficjalnych rozmów, toczyła się znacznie ważniejsza gra: między państwami regionu Bliskiego Wschodu, Międzynarodową Agencją Energii Atomowej (MAEA) a irańskimi decydentami, którzy próbowali wypracować taki zakres ustępstw, który mógłby zostać zaakceptowany w Waszyngtonie.
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej przedstawiła – równolegle Stanom Zjednoczonym i Iranowi – robocze propozycje będące odpowiedzią na pytania Teheranu. W praktyce były to dwa zestawy ram, które potencjalnie mogły stać się podstawą nowego porozumienia w sprawie programu nuklearnego i wzbogacania uranu.
Formalnie można było odnieść wrażenie, że to początek drogi do porozumienia. Konstrukcja dokumentu sugerowała gotowość do rozmów i wyznaczała pewne ramy negocjacyjne. Jednak sedno sprawy było inne: czy Teheran zamierza podjąć konkretne, mierzalne i podlegające kontroli działania, które faktycznie ograniczyłyby jego program nuklearny? Przebieg rozmów szybko pokazał, że takiej gotowości nie było.
„Irańczycy zaczęli od stwierdzenia, że mają zdolność wzbogacać wszystkie posiadane zapasy nuklearne.” – Steve Witkoff.
W czwartek irańska delegacja przyjechała do Genewy z kilkustronicowym projektem porozumienia, jednak nie pozwoliła USA ani innym uczestnikom zatrzymać jego kopii, zapowiadając formalne przekazanie dokumentu dopiero podczas poniedziałkowych rozmów technicznych; treść omówiono jedynie ustnie. Do projektu dołączono jednostronicowy „10-letni plan nuklearny”, który w istocie odsłaniał stanowisko Teheranu: wraz ze wzrostem krajowych potrzeb skala wzbogacania uranu powinna być stopniowo rozszerzana — czyli nie ograniczenie programu, lecz jego usankcjonowana i kontrolowana rozbudowa.
Projekt nie ograniczał się do ogólnych deklaracji, lecz przewidywał szeroko zakrojoną rozbudowę infrastruktury jądrowej. Zakładano dokończenie nowej wersji reaktora w Chondab (dawniej ciężkowodnego w Araku), a także uruchomienie szeregu innych reaktorów – zarówno badawczych, jak i energetycznych – które od lat pozostawały na etapie koncepcji, lecz nigdy nie wyszły poza fazę planów.
„Na pierwszym spotkaniu dwaj irańscy pośrednicy powiedzieli nam wprost, bez wstydu, że kontrolują 460 kilogramów uranu o stężeniu 60% i wiedzą, że to wystarcza do przygotowania 11 bomb jądrowych — i to było początkiem ich stanowiska negocjacyjnego. Byli z tego dumni. Byli dumni, że udało im się obejść różne protokoły nadzoru i osiągnąć stan, w którym są w stanie wyprodukować 11 bomb jądrowych” – Steve Witkoff.
Aby zasilić planowane instalacje, Iran musiałby uruchomić 30 kaskad zaawansowanych wirówek typu IR-6, co przekłada się na ponad 5 000 nowoczesnych maszyn, a jednocześnie uzyskać możliwość wzbogacania uranu do poziomu 20% – i właśnie taki kierunek przewidywała jego propozycja. Dla porównania, w ramach JCPOA w pierwszej dekadzie obowiązywania porozumienia Iran mógł dysponować około 6 000 podstawowych wirówek IR-1, a przez 15 lat obowiązywał limit wzbogacania na poziomie 3,67%. Innymi słowy, skala i parametry przedstawione w nowej koncepcji oznaczały jakościowy i ilościowy krok daleko wykraczający poza ograniczenia przyjęte w JCPOA.
W rzeczywistości Iran proponował rozszerzenie własnego programu nuklearnego, a nie jego ograniczenie, na warunkach gorszych niż JCPOA z czasów Obamy!
Warto pamiętać, że w Stanach Zjednoczonych zbliżają się wybory połówkowe, a podpisanie dziś swoistego „JCPOA 2.0” – po wcześniejszym jednostronnym wycofaniu się z pierwotnego porozumienia – byłoby silnym argumentem politycznym w rękach Demokratów. Gdy Biały Dom zrywał JCPOA, uzasadniał to przekonaniem, „że irański reżim nie ujawnił w pełni swojej działalności związanej z bronią jądrową i że przystąpił do JCPOA w złej wierze.”
„Powiedzieli, że wzbogacanie uranu to ich punkt wyjścia. W tym momencie Jared i ja spojrzeliśmy na siebie i już rozumieliśmy, z czym mamy do czynienia” – Steve Witkoff.
Pojawiły się wprawdzie elementy określane jako „zachęty”: rozważano 10-letnią przerwę we wzbogacaniu, koncepcję nie gromadzenia zapasów wraz ze wzrostem potrzeb oraz szeroki reżim inspekcyjny. Wspominano możliwości sfinansowania przez USA utraconej na te 10 lat energii atomowej dla Iranu. Problem polegał na tym, że Iran nie przedstawił w tych kwestiach żadnych wiążących, jednoznacznych zobowiązań. Co więcej, propozycje Teheranu nie mieściły się w granicach akceptowalnych dla USA. Waszyngton oczekiwał zamknięcia kluczowych obiektów nuklearnych, długotrwałego wstrzymania wzbogacania, a dopiero w dalszej perspektywie – ograniczonego, symbolicznego programu.
Iran odmówił, a to oznaczało wojnę.
Mechanizm ataku
Stany Zjednoczone i Izrael początkowo zamierzały przeprowadzić uderzenie na Iran około tydzień wcześniej, niż ostatecznie do niego doszło. Termin pierwszego ataku został jednak przesunięty z przyczyn operacyjnych oraz wywiadowczych.
Po zakończeniu drugiej rundy rozmów USA–Iran 17 lutego, która nie przyniosła istotnego przełomu, amerykańskie i izraelskie sztaby zaczęły przygotowania do rozpoczęcia działań cztery dni później – w sobotę 21 lutego. Ostateczna zgoda nie została jednak wydana. Według źródeł w administracji USA i w Izraelu jednym z kluczowych czynników była niekorzystna pogoda w regionie. Inne źródła wskazywały decyzja o opóźnieniu zapadła głównie po stronie amerykańskiej i wynikała z potrzeby lepszej synchronizacji działań z Izraelskimi Siłami Obronnymi (IDF).
Izrael i Stany Zjednoczone miały wykorzystać zaawansowane narzędzia analityczne oparte na sztucznej inteligencji, połączone ze szczegółowymi danymi wywiadowczymi CIA, aby zaplanować i precyzyjnie zsynchronizować wspólne uderzenie w irańskie kierownictwo w Teheranie. Celem operacji było rzadkie spotkanie wysokich rangą urzędników, odbywające się w sobotni poranek w kompleksie rządowym w centrum stolicy. Termin ataku dobrano tak, by w pełni wykorzystać powstałe w związku z tym zgromadzeniem okno operacyjne.
Z dostępnych informacji wynika, że w procesie planowania wykorzystano system sztucznej inteligencji „Claude”, opracowany przez firmę Anthropic. Narzędzie to znajduje zastosowanie w strukturach wojskowych w różnych częściach świata, w tym w amerykańskim Dowództwie Centralnym (CENTCOM) na Bliskim Wschodzie, gdzie służy m.in. do analiz wywiadowczych, wskazywania potencjalnych celów oraz modelowania możliwych scenariuszy operacyjnych.
CIA przez wiele miesięcy prowadziła monitoring najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Khameneiego, systematycznie uzupełniając i weryfikując dane dotyczące jego lokalizacji oraz wzorców przemieszczania się. Momentem przełomowym było ustalenie, że w sobotni poranek w kompleksie przywódczym w centrum Teheranu odbędzie się spotkanie ścisłego kierownictwa państwa z udziałem Khameneiego. Informacje te stworzyły – jak to określono – „okno możliwości” do realizacji kluczowego celu operacyjnego: uderzenia w najważniejsze postacie irańskiego reżimu, w tym samego najwyższego przywódcę. CIA przekazała Izraelowi dane określane jako „wysokiej precyzji” dotyczące jego aktualnego położenia.
Izrael zestawił amerykańskie dane wywiadowcze z własnym rozpoznaniem, finalizując operację przygotowywaną od miesięcy, której celem było bezpośrednie uderzenie w ścisłe kierownictwo reżimu. Pierwotnie zakładano przeprowadzenie ataku nocą, jednak po uzyskaniu informacji o sobotnim spotkaniu w Teheranie podjęto decyzję o zmianie harmonogramu i realizacji uderzenia w ciągu dnia, tak aby w pełni wykorzystać świeżo pozyskane dane wywiadowcze.
Operacja rozpoczęła się około godziny 6:00 czasu izraelskiego. Dwie godziny później pociski dalekiego zasięgu wystrzelone z izraelskich samolotów uderzyły w kompleks w centrum Teheranu. W jednym z budynków przebywali wysocy rangą urzędnicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo narodowe, natomiast Chamenei znajdował się w sąsiednim obiekcie. Na cały kompleks zrzucono łącznie 30 bomb.
Komunikat IDF dotyczący wyeliminowania Chameneiego oraz innych wysokich rangą przedstawicieli irańskich władz brzmiał następująco: „Ali Chamenei został wyeliminowany w precyzyjnej, zakrojonej na szeroką skalę operacji przeprowadzonej przez Izraelskie Siły Powietrzne, kierowane dokładnymi danymi wywiadowczymi IDF, w czasie gdy przebywał w swoim centralnym kompleksie dowodzenia w sercu Teheranu, wraz z innymi wysokimi rangą urzędnikami”.
Elita systemu pod ostrzałem
Z informacji, które na ten moment udało się potwierdzić, wynika, że izraelskie – a także amerykańskie – uderzenia doprowadziły do śmierci szeregu kluczowych postaci irańskiego establishmentu polityczno-wojskowego. Wśród nich znaleźli się:
- Ali Khamenei – najwyższy przywódca Iranu;
- Ali Shamkhani – były sekretarz Irańskiej Rady Bezpieczeństwa;
- Mohammad Shirazi – szef wojskowego biura Najwyższego Przywódcy;
- Mohammad Pakpour – dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC);
- Abdolrahim Mousavi – szef sztabu irańskich sił zbrojnych;
- Aziz Nasirzadeh – minister obrony, wcześniej dowódca sił powietrznych;
- Hossein Jabal Amelian – szef Organizacji Innowacji i Badań Obronnych (SPND), odpowiedzialny za rozwój zaawansowanych technologii wojskowych oraz projekty związane z bronią jądrową, biologiczną i chemiczną;
- Reza Mozaffarini – były szef SPND, uznawany za jedną z kluczowych postaci w programach związanych z potencjalnym rozwojem broni jądrowej;
- Saleh Asadi – wysokiej rangi oficer wywiadu, zaangażowany w kształtowanie strategii Iranu wobec Izraela i USA;
- Mohammad Basiri – wysoki rangą urzędnik w Ministerstwie Wywiadu;
- Mahmoud Ahmadinejad – były prezydent Iranu.
Bibliografia
Axios (2 marca 2026). Iran war strike: Israel delayed attacks using key intel, Trump-era negotiations. Dostęp: https://www.axios.com/2026/03/02/iran-war-strike-israel-delay-trump
The Wall Street Journal (28 lutego 2026). U.S. strikes in Middle East used AI and intelligence hours after Trump ban. Dostęp: https://www.wsj.com/livecoverage/iran-strikes-2026/card/u-s-strikes-in-middle-east-use-anthropic-hours-after-trump-ban-ozNO0iClZpfpL7K7ElJ2
The New York Times (1 marca 2026). CIA, Israel tracked ayatollah compound before strike. Dostęp: https://www.nytimes.com/2026/03/01/us/politics/cia-israel-ayatollah-compound.html
ABC News Australia (1 marca 2026). US and Israel have struck Iran — who has been killed? Dostęp: https://www.abc.net.au/news/2026-03-01/us-and-israel-have-struck-iran-who-has-been-killed/106401908
The Times of Israel (1 marca 2026). IDF says dozens of top Iranians killed within seconds of Khamenei as CIA role emerges. Dostęp: https://www.timesofisrael.com/idf-says-dozens-of-top-iranians-killed-within-seconds-of-khamenei-as-cia-role-emerges/
Maariv (3 marca 2026). גילויים דרמטיים על הרגעים שהובילו למבצע ההונאה הגדול בכל הזמנים. Dostęp: https://www.maariv.co.il/news/military/article-1291322


